Mobirise

Rodzicielstwo jest jak rollercoster | 8 maca 2015
KATARZYNA STADNIK

Rodzicielstwo jest jak rollercoster a ja wam chciałam powiedzieć, że samodzielne rodzicielstwo jest jak rollercoster bez trzymanki. Szczególnie w państwie, które odwraca się plecami w obliczu tak dużego problemu, jakim jest przemoc ekonomiczna - niealimentacja

easy site maker

Jako samodzielne matki  zostałyśmy przez Państwo zrzucone na margines. Nasze dzieci są dla tego państwa  niewidoczne, bo nie istnieją nawet statystyki, które rzetelnie pokazywałyby jak ogromna jest skala problemu i jak wiele dzieci zostało porzuconych przez jednego z rodziców. Szacujemy, że to około miliona polskich dzieci.

Z odpowiedzialnością za wychowanie naszych dzieci zmagamy się same, często  bez niczyjej pomocy. A przecież my wychowujemy kolejne pokolenie Polaków. Nie jesteśmy alimenciarami. Jesteśmy kobietami, które normalnie pracują i wychowują dzieci. Jesteśmy karane za to, że chcemy normalnie żyć i zapewnić naszym dzieciom normalny byt. Często obowiązki dwojga rodziców realizujemy same i nie starcza już czasu na bycie kobietą, człowiekiem. Codziennie zmagamy się z szara rzeczywistością podczas gdy ojcowie naszych dzieci mają już nowe życie, nowe rodziny, nowe drogie hobby albo po prostu sprawy ważniejsze. Po zakończeniu związku okazuje się, że rozstali się również z dziećmi a ciążące na nich obowiązki przestają ich dotyczyć. Zapominają o opiece nad dziećmi, o kontakcie z nimi, o urodzinach , świętach i innych okolicznościach. W efekcie tego zaprzestają lub  nigdy nawet nie zaczynają łożyć na swoje dzieci.

A dlaczego nie płaca? Bo mogą.

Bo jest przyzwolenie społeczne na nie łożenie na własne dzieci i w naszym Państwie  ciągle jeszcze pozwala się na nie bycie ojcem. Bo odpowiedzialność społeczna jest żadna a wręcz oszukanie własnych dzieci i ograbienie ich z marzeń jest traktowane czasami jak ogromne bohaterstwo! Sprawca może liczyć na poklepanie po ramieniu i pogratulowanie mu dobrej roboty.

Bo Państwo pomimo wyroków sądowych nie potrafi a może nie chce  wyegzekwować alimentów.

Bo lobby prześladowców jest silniejsze niż lobby ofiar. Ojcowie dzieci idą za przykładem płynącym z góry. Skoro rząd może to oni też.

 Ściągalność alimentów w Polsce pomimo szumnie ogłaszanego 100% wzrostu  szacuje się na poziomie 26%. Dłużnicy ukrywają się w szarej strefie, lawirują między przepisami, korzystają ze wsparcia swoich rodzin i bliskich a cierpią na tym wszystkim Dzieci oraz samodzielne matki. Ustawa o pomocy osobom uprawnionym do alimentów stawia próg dochodowy 725 zł. na drodze uzyskania pomocy od Państwa w wychowaniu dzieci. A przecież fundusz alimentacyjny nie jest  zasiłkiem!!!!! To pieniądze, które powinny wrócić do Państwa! Państwa, które swą nieudolność chce zatuszować ograniczeniem dostępu do Funduszu alimentacyjnego!

Samodzielini rodzice to pierwsza po rodzicach osób niepełnosprawnych grupa  zagrożona ubóstwem.

Niealimentacja to przemoc, przemoc ekonomiczna i to wyrafinowana, bo skierowana  na byłego partnera/partnerkę odbija się również na dzieciach. Jest to często ostatnia forma pastwienia się nad ofiarą jaka pozostaje po rozpadzie związku. Ofiara zmuszona jest poprzez sytuację w jakiej zostaje postawiona do pracy nawet na kilku etatach w celu zaspokojenia potrzeb swojego dziecka. Wszystko to odbywa się kosztem czasu spędzonego z dzieckiem ale również stanem zdrowia samodzielnego rodzica.

Alimenty to nasza wspólna sprawa. Nie tylko rodziców ale także dziadków, cioć , wujków partnerów partnerek I pracodawców, komorników, prokuratorów, policjantów, sędziów, posłów, senatorów, Rządu. To również sprawa nas wszystkich, bo solidarni jesteśmy wtedy kiedy oglądamy się za siebie i wyciągamy rękę do tych którzy są słabsi i potrzebują naszego wsparcia w walce o godność.